Powolnym krokiem zbliza sie zima.
Nasza zakopianska lubi byc marudna i kaprysna, w tamtym sezonie pokazala ,ze jak chce to potrafi obdarzyc nas wyjtkowa iloscia bialego puchu. Póki co udalo mi sie skorzystac na jesiennych opadach i dwukrotnie juz odwiedzilem tatrzanskie szlaki. Po raz pierwszy 15 pazdziernika, po raz drugi w ostatnia sobote-sniegu bylo mniej ,ale pogoda znacznie lepsza niz pazdziernikowe mgly. Tymczasem czekam ,az sytuacja sie w eurpejskich górach wyklaruje i mam nadzieje zawitac w alpach i nagrac pierwsze ujecia. Poki co udalo sie zrobic pierwsze zdjecia :
Nastepny raz udalo sie zawitac w tatrzanskie progi w polowie listopada. Sniegu bylo co prawda znacznie mniej ,ale mimo wszystko sloneczna pogoda sprawila ,ze ten dzien nalezalo uznac za udany.
Udalismy sie na posredni gdyz pare zasypaych zlebow sprawialo wrazenie jak najbardziej przejezdnych.
Tym bardziej nie bylo dla mnie zaskoczeniem ,gdy dotarlismy do podnoza gory, ze ustawila sie tam juz schodowa kolejka spragnionych spacerowego slonca turystow.
W kazdym razie chwala Tomkowi za zdjecia(www.tommysuperstar.com) i chlopakom zewszad za towarzystwo i pozniejszy wspolny obiad.Hail to the king of mountains! Hail!Hail!Hail!






